czytasz dowcip o id: 554

Zimowe popoludnie. Piekna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy czlonkow ekologicznej organizacji Greenpeace.
- Jak pani nie wstyd nosic futro zdarte z zywych norek?
- To nie norki, to poliestry.
- A czy pani wie, ile poliestrow musialo oddac zycie, zby pani miala futro?!




powrocik