kategoria: Fafara (0)
Fafara spotyka na ulicy kolege z pracy idacego pod reke z jakas kobieta.
- Czy mozsz mi przedstawic te dame?
- To Kinga, moja druga zona!
- A co sie stalo z pierwsza?
- Zostala w domu!
Fafara wraca do domu pijany. ?ona wrzeszczy:
- Codziennie wieczorem wracasz pijany!
- Jestes niesprawiedliwa! Ciagle ganisz mnie za to, z przychodze do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwalilas mnie za to, z wychodze trzezwy!
Fafarowa pyta corke:
- Czy chlopcu, z ktorym bylas dzis na randce caly czas mowilas "nie", jak ci kazalam?
- Tak, mamo.
- A co on ci proponowal?
- Pytal na przyklad: "Czy nie przeszkadza ci, z cie tutaj dotkne?", albo: "Czy nie przeszkadza ci, z tutaj cie pocaluje?".
Fafara spotyka na ulicy kolege i mowi:
- ?adny garnitur! Niezle wygladasz!
- Prowadze spora agencje towarzyska.
- To pewnie niezle ci sie powodzi?
- Tak, ale poczatki byly ciezkie. Zaczynalismy bardzo skromnie: moja zona, moja corka i tesciowa...
Fafara przychodzi do fryzjera i siada w fotelu. Podchodzi do niego maly Jasio z brzytwa w reku. Przerazony Fafara krzyczy do kierowniczki:
- Prosze pani! Nie zycze sobie, aby ten maluch mnie golil!
- Niech mu pan pozwoli! Tak mnie prosil... Przeciez dzis jest Dzien Dziecka!
Porucznik pyta szeregowca:
- Fafara, jestescie w wojsku szczesliwi?
- Tak jest, obywatelu poruczniku!
- A co robiliscie wczesniej?
- Bylem znacznie szczesliwszy!
Fafarowa szyje sukienke na maszynie, a maz stoi nad nia i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uwazaj, nie za szybko! Przeciez ty nie umiesz szyc!
- Po co te twoje glupie komentarze?
- Chcialem ci tylko pokazac jak sie czuje, gdy jedziemy razem samochodem...
Fafara wpada do ksiegarni i sapiac, pyta sprzedawce:
- Czy to pan sprzedawal wczoraj mojej zonie ksiazke kucharska?
- Ja, a co sie stalo?
- Zaraz pan sie dowie! Idziemy do mnie na obiad!
?ona na darmo czekala na Fafare, ktory nie wrocil do domu na noc. Nazajutrz rano zniecierpliwiony Jasio wyglada przez okno. Nagle wola:
- Mamooo! Wraca tato! I ciagnie jeszcze pod reke dwoch facetow!
Fafara pyta wrozke:
- Co bede robil po smierci?
- Bedziesz sedzia hokejowym.
- Kim? Przeciez ja nawet nie umiem jezdzic na lyzwach!
- To sie ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
Fafarowa usiluje wyprosic za drzwi natretnego akwizytora.
- Niech sie pan stad wynosi, bo zawolam meza!
- Przeciez pani meza nie ma w domu!
- Skad pan wie?
- Jak ktos ma taka zone, to w domu bywa tylko w porze posilkow!
Pani Fafarowa mowi do kolezanki:
- Wczoraj moj maz byl u lekarza i ten zalecil mu palic najwyzj piec papierosow dziennie.
- I co, pali mniej, niz wczesniej?
- Alez skad, on wczesniej w ogole nie palil!
Fafara pyta kolege:
- Jak tam twoj nowy samochod?
- Zachowuje sie jak pies.
- Nie rozumiem...
- Mniej wiecej przy kazdej latarni staje.
Tuz przed wyborami na prezydenta RP w roku 1995 do domu Fafary wdziera sie uzbrojona banda.
- Jestes za Walesa, czy za Kwasniewskim? - pyta przywodca bandy.
- Za Walesa.
Fafara zostal pobity i obrabowany. Na drugi dzien do mieszkania Fafary wdarla sie kolejna banda.
- Jestes za Walesa, czy za Kwasniewskim?
- Za Kwasniewskim.
Niestety historia sie powtorzyla. Na trzeci dzien przyszla jeszcze inna banda.
- Jestes za Walesa, czy Kwasniewskim?
Fafara chytrze spoglada na przywodce bandy i pyta:
- A bo co?
Dwaj przyjaciele - Fafara i Malinowski siedza w restauracji i pija wodke. W pewnej chwili Malinowski mowi:
- Wiesz co? Nie podoba mi sie to, z codziennie wracajac z pracy zastaje cie w sypialni z moja zona.
- Wiesz, Franek, to kwestia gustu. Jednemu sie to podoba, innemu tamto...
Fafara chwali sie sasiadce:
- Moj syn otrzymal glowna role w filmie!
- Niemozliwe, przeciez on jest taki brzydki.
- Mozliwe! Bedzie gral tytulowa postac w filmie o Frankensteinie!
Do drzwi Fafarow puka nacpany, rosly punk z kijem bejsbolowym w reku. Otwiera mu Fafarowa.
- Czego sobie zyczysz, chlopcze?
- Twoj stary jest mi winien forse!
W tej chwili slychac z pokoju wolanie Fafary:
- Kochanie, kto to?
- Jakis mlodzieniec. Mowi, z jestes mu winien pieniadze.
- A jak wyglada?
- Wyglada tak, z lepiej mu oddaj!
Fafara mowi do kolegi:
- Wiesz chcialbym byc mysza.
- Dlaczego akurat mysza?
- Bo tesciowa boi sie myszy.
Szeregowy Fafara zglasza sie do lekarza:
- Cos cie boli?
- Tak ucho srodkowe.
- Bzdury gadasz, Fafara! Ucho jest albo lewe albo prawe.
Profesor na sali wykladowej zwraca sie do Jozka:
- Fafara, dlaczego spisz podczas wykladu?
- Wcale nie spie Panie profesorze.
- W takim razie powtorz moje ostatnie zdanie.
- "Fafara dlaczego spisz na lekcji?"
| 1 | 2 |
