czytasz dowcip o id: 607

Wraca zmeczony grabarz do domu, ledwie zywy, pada z nog. ?ona pyta:
- Co ci Stefciu, ile miales pogrzebow dzisiaj?!
A on:
- Jeden, ale chowalismy naczelnika urzedu skarbowego.
- No i co z tego?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopalismy, to zerwaly sie takie brawa, z musielismy 7 razy bisowac...




powrocik