czytasz dowcip o id: 623

Noc sylwestrowa. Na balu przebierancow w hotelu potwor Frankensteina poznal bardzo atrakcyjna blondynke. Oboje tanczyli, zartowali, pili alkohol, opowiadali dowcipy, jednym slowem zakochali sie w sobie. Gdy bylo juz po polnocy, blondynka zapytala Frankensteina, czy ma ochote zrobic z nia "bara-bara".
Po minucie znalezli sie w jej pokoju. On zdjal z siebie wszystko, ona tez. Gdy rzucila mu sie na szyje, mowi:
- Jakis ty piekny! W dodatku niezly zartownis z ciebie! Kiedy wreszcie zdejmiesz te maske?




powrocik