czytasz dowcip o id: 2298

Hrabia, slynny gawedziarz opowiada wsrod grona przyjaciol jedna zeswoich licznych przygod.
- Sarna, ktora upolowalem byla wielka i ciezka, wokol nikogo nie bylo, wiec musialem sam sobie z nia poradzic. Zarzucilem jedna noge sarny nalewe ramie, druga na prawe...
W tym momencie hrabia zostal zawolany przez sluzacego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skonczylem?
- Jedna noga na prawe ramie, druga noga na lewe ramie... - podpowiada chor przyjaciol.
- A, juz wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, coz to byly za kobiety!!!




powrocik