czytasz dowcip o id: 2337

Do apteki wszedl mezczyzna I poprosil o mozliwosc rozmowy z aptekarzem mezczyzna. Kobieta w okienku:
- Prosze pana, nie zatrudniamy ani jednego mezczyzny. Wlascicielka apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutka, w czym moglabym pomoc?
- Prosze pani, mam jednak taka sprawe, ze wolalbym porozmawiac z mezczyzna...
- Prosze pana, jestem dyplomowana farmaceutka I zapewniam pana, z podejde do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Prosze pani, bardzo ciezko MI o tym mowic, naprawde wolalbym z mezczyzna... Mam wielki klopot, poniewaz mam permanentna erekcje. Co pani moglaby MI dac?
- Mmm... prosze poczekac chwilke, musze zapytac mojej siostry.
Po kilku minutach wrocila:
- Prosze pana, naradzilysmy sie z siostra i wszystko, co mozmy
Panu dac to 1/3 udzialow w aptece, sluzbowy samochod i 5000 miesiecznej pensji...




powrocik