kategoria: Humor (180)
Noc. Maz spi z zona w lozku, gdy nagle budzi ich glosne lup lup lup w drzwi. Przewraca sie na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie bede sie o tej porze z wyra zrywal", mysli przewraca sie z powrotem.
Slychac glosniejsze lup lup lup.
- Idz otworz, zobacz kto to, - mowi zona.
No wiec zwleka sie polprzytomny i schodzi na dol (mieszkaja w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od ktorego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - belkocze. - Szy mochby pan mnie popchnac?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokles mnie pan z lozka,- warczy maz i zatrzaskuje drzwi. Wraca do zony i mowi co zaszlo.
- No co ty, jak mogles? - mowi zona. - A pamietasz, jak nam sie wtedy zepsul samochod, kiedy jechalismy odebrac dzieci z kolonii i sam musiales pukac do kogos, zby nam pomogl? Co by sie wtedy stalo, gdyby tez ci powiedzial, zbys spadal?!?!?!?
- Ale kochanie, on byl pijany!
- Niewazne, potrzebuje pomocy.
No wiec maz jeszcze raz zwleka sie z lozka, ubiera sie i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemnosci nic nie widzi, weec wola:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnac?
Z ciemnosci dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale poniewaz nadal nie potrafi zlokalizowac faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na hustawce...
Sherlock Holmes wybral sie z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
- Drogi Watsonie, czy spisz?
- Nie..
- A co widzisz nad soba, drogi Watsonie?
- Widze miliony gwiazd drogi Sherlocku.
- I co ci to mowi, drogi Watsonie?
- Zalezy jak na to spojrzec: z astronomicznego punktu widzenia mowi mi to, z sa miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widze, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mowi mi to, z jest szansa na dobra pogode jutro; z futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedys ludzie beda latac do gwiazd.... A coz Tobie to mowi drogi Sherlocku?
- Mnie to mowi, drogi Watsonie, z ktos nam zapier..... namiot!
Idzie pijany Jozek cmentarzem. I ujrzal zolta zjawe.
- Jestem zolta zjawa umarlem na zoltaczke.
Nagle Jozek ujrzal czerwona zjawe.
- Jestem czerwona zjawa umarlem na czerwonke.
Gdy Jozek ujrzal niebieska zjawe powiedzial:
- Tak, wiem, jestes niebieska zjawa umarles na...
- Nie, nie dokumenciki prosze!
- Po czym poznac z w USA sa Rosjanie?
- Na zawody walk kogutow przychodza z kaczka.
- A po czym poznac, z sa tam Wlosi?
- Stawiaja na kaczke.
- A poczym poznac, z jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa.
Ojciec mial dwoch synow: optymiste i pesymiste. Postanowil kupic im prezenty. Pesymiscie kupil pilke, samochodzik i klocki "LEGO". Optymiscie zas kupil kupe swiezgo, konskiego lajna. Chcial sprawdzic ich reakcje na otrzymane prezenty. Zamknal ich w oddzielnych pokojach i wreczyl je synom. Poszedl sprawdzic co u pesymisty...
Wchodzi do pokoju, a pesymista mowi: "Tato, cos ty mi za szmelc kupil!!! Klocki sie nie ukladaja, pilka sie nie odbija, a samochodzik nie jezdzi!" Ojciec machnal reka i poszedl sprawdzic co u optymisty. Wchodzi do pokoju, a optymista z usmiechem na twarzy rozgrzebuje lajno, rozrzucajac je we wszystkie strony krzyczac: "Tato, ten kon musi tu gdzies byc!"
Co to jest nic?
- Pol litra na dwoch!
Jak sie nazywa 3 facetow pod prysznicem?
- Wet Wet Wet
Przychodzi Kowalski do Nowaka i mowi:
- Slyszalem, z twoja zona zdala prawo jazdy. Jak jezdzi?
- Jak piorun.
- Tak szybko?!
- Nie ale kazde drzewo ja przyciaga.
Spada facet ze stupietrowego budynku. Leci i modli sie:
- Boz nie bede pil, palil, cpal, zdradzal zony tylko ocal mnie.
Spadl na kupe siana. Wstaje otrzepuje sie i mowi:
- Patrzcie jakie czlowiek glupoty gada, jak jest w niebezpieczenstwie.
Przychodzi Indianin do wodza i mowi:
- Dlaczego mamy takie brzydkie imiona?
- Brzydkie? A nie podoba ci sie imie syna Sokole Oko?
- No..... podoba....
- A imie brata, Ryczacy Niedzwiedz?
- No.... podoba....
- To nie zawracaj mi glowy ?mierdzacy Mokasynie.
Po malznskiej klotni maz kladac sie do lozka mowi do zony:
- Dobranoc matko osmiorga wrzeszczacych bachorow.
Na to zona nie pozostajac dluzna odpowiada:
- Dobranoc ojcze jednego.
Ile zebow ma punk?
-To zalezy od skina.
Rozmawiaja dwie kolezanki:
- Ale Kaska zbrzydla. Az milo popatrzec.
Kowalskiemu umarla zona. Kilka dni po pogrzebie przyszedl na grob, siadl na laweczce i wspomina zone:
- Duszko ty moja, gdybys ty nie umarla to bym cie na rekach nosil, gotowal bym, sprzatal, futro bym ci kupil... W tym momencie poruszyla sie ziemia, bo wlasnie kopal kret
- Lez spokojnie duszko, na zartach sie nie znasz?!
Nielubiany szef zostawia kartke na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekka bedzie.
Informatyk opowiada kumplom:
- Przychodze ja do domu, patrze, a tu w lozku gola zona z obcym chlopem. A oczy u nich chytre, oj chytre... Oj, niedobrze! Biegne ja do komputera - no tak, haslo, swolocze, zmienili!!!
Po kilkumiesiecznej, namietnej znajomosci dziewczyna pyta swojego wybranka:
- Znamy sie juz tak dlugo. Czy nie powinienes przedstawic mnie swojej rodzinie?
- Jak sobie zyczysz. Ale w tym tygodniu jest to niemozliwe. ?ona z dziecmi wyjechala do tesciow.
25 lat po slubie budza sie malzonkowie rano.
Ona mysli - ojej 25 lat razem jak to szybko zlecialo!
On mysli - ojej 25 lat, jakbym ja zabil pierwszego dnia, to dzisiaj bym wychodzil na wolnosc.
Wchodzi gosciu do autobusu i mowi:
- Przesunac sie ja z bronia.
Wszyscy przesuwaja sie pod szyby.
A gosc mowi:
- Bronia wchodz!
Przychodzi budowlaniec do majstra:
- Panie majstrze lopata mi sie zlamala!
- To sie oprzyj o betoniarke!
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
