kategoria: Humor (40)
Spotykaja sie dwaj koledzy.
- Slyszalem, z wczoraj byl u ciebie w domu pozar?
- Eee, nie ma o czym mowic. Przyjechali strazacy, przestraszyli sie ognia i odjechali...
- Z czego sklada sie obiad punka?
- Z dwoch dan: piwa i jednego peta.
W nadmorskim kurorcie panika. Wszyscy sie pochowali, bo z cyrku uciekly dwa lwy. Poszly na plaze, usiadly nad brzegiem morza i jeden z nich mowi:
- Zupelnie nie rozumiem tych ludzi. Pelnia sezonu, a tu ani zywej duszy!
- Co to jest: czarne, przynosi szczescie i ma irokeza na glowie?
- Punk-kominiarz.
Obok dwoch dziadkow siedzacych na lawce w parku przechodzi grupa punkow. Po chwili jeden z dziadkow mowi:
- Tydzien temu kilku takich chuliganow napadlo na moja zone i wybilo jej zeby!
- Niemozliwe! To twoja zona miala jeszcze jakies swoje zeby?!
Dwoch punkow weszlo na teren chronionej plantacji maku. Gdy zaczeli zrywac lodygi, przylapal ich straznik i pyta:
- Chuligani! Jak tu mogliscie wejsc?
- Ja przez lekkomyslnosc... - mowi pierwszy punk.
- A ty? - straznik pyta drugiego.
- A ja przez ogrodzenie!
Punk Franek pyta kumpla:
- Czemu masz takie guzy na glowie?
- Pomagalem jednemu skinowi w trzepaniu dywanu.
- I dlatego jestes taki pobity?
- Tak, bo on trzepal dywan mna!
Punk Franek radzi sie swojej dziewczyny:
- Powiedz, co mam robic? Upralem skarpetki i tak mi sie zbiegly, z nie wchodza na moje nogi.
- Powinienes umyc rowniez nogi!
Punk pyta drugiego punka:
- Dlaczego wyrzuciles tego skina przez okno?
- On nawet nie zaslugiwal na uderzenie kijem bejsbolowym.
- Wyciagnieto z jeziora nieprzytomnego punka. Jak go ocucic? - Wlac mu do ust butelke piwa.
Punk Franek spotyka kumpla i pyta:
- Co powiedzieli skini, gdy wczoraj od ciebie uslyszeli, z sa debilami?
- Nic. A te dwa przednie zeby i tak mialem do usuniecia.
Przychodzi punk do sklepu i pyta ekspedientke:
- Czy sa lekkostrawne miotly?
- Jakie miotly?
- Lekkostrawne. Musze zjesc dwie miotly, bo zalozylem sie z kumplami!
Wojna. Do drzwi Stirlitza podchodzi tajny lacznik. W umowiony sposob stuka w drzwi, a potem podaje ustalone wczesniej haslo:
- Czy tu wysyla sie ludzi w kosmos?
Glos zza drzwi odpowiada:
- Stirlitz mieszka pietro wyzj. Ale i tak nie ma go teraz, bo wzial bombe i poszedl wysadzac most w powietrze.
Leca ludzie samolotem. Nagle z glosnika glos pilota.
- Prosze panstwa, prosze sie nie denerwowac, mamy mala awarie. Prosze przejsc na lewa strone samolotu i spojrzec przez okienka.
Ludzie przechodza na lewa strone, samolot sie przechyla, a pilot:
- Jak panstwo slusznie zauwazyli, lewy silnik plonie.
Mala panika na pokladzie ale od czego drugi silnik... Za chwile jednak znow glos...
- Prosze panstwa, a teraz spokojnie, powoli prosze przejsc na druga strone samolotu i spojrzec przez okienka...
Ludzie juz bardziej podenerwowani przebiegaja na druga strone;
- Jak widac prosze panstwa, drugi silnik rowniez plonie...
Panika zaczyna wybuchac na pokladzie...
- A teraz prosze spojrzec w dol.
Wszyscy przylepili sie do okienek.
- Jak widac, pod nami rozposciera sie duz, piekne jezioro, a posrodku widac maly zolty pontonik. Z malego zoltego pontonika; mowila dla panstwa zaloga samolotu...
W ogrodzie ktos notorycznie wyzral jablka z drzew. Ogrodnik postanowil zaczaic sie na zlodzieja. Gdy w nocy cos zaczelo szelescic w galeziach, ogrodnik podkradl sie do jablonki i ujrzal na niej ciemna postac. Niewiele myslac, zlapal zlodzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, ktos ty?! - Odpowiedziala cisza. ?ciska wiec mocniej:
- Gadaj, pokim dobry, ktos ty??!!!! - Dalej cisza... scisnal z calej sily:
- Gadaj draniu, ktos ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony glos wyjakal:
- ....Jozek..... nie...mo...wa.... ze wsi........
Syn wrocil do domu z samymi dwojami na swiadectwie.Poniewaz ojciec przez caly rok suszyl mu glowe o oceny i czepial sie nauki, syn bal sie jak diabli pokazac swiadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucac gromyi lac paskiem, zaprosil syna na fotel. Syn usiadl niepewnie. Ojciec wyjal papierosy:
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie pale...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzyl barek i wyjal szkocka.
- Napij sie, synu...
- Tata, daj spokoj, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili sie. Ojciec wyjal zza tapczanu Playboya.
- Masz, ogladaj...
- No nie, tata, nie wyglupiaj sie...
- Ogladaj!!!
Siedza, popijaja, czas plynie leniwie. Syn juz calkiem sie wyluzowal, siegnal sam po papieroska, lekko szumi mu w glowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciaga sie z widoczna przyjemnoscia i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkladowki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy???
- Prymusi, synu, prymusi...
Leci samolot z wariatami. Stewardesa przynosi im cos do picia, a gdy pozniej wraca nikogo nie ma, zostal tylko jeden.
Pyta sie go:
- Co sie z ryszta stalo.
- Wyszli oddac do sklepu butelki z kaucja.
- A ty, czemu za nimi nie poszedles.
- A bo ja nie jestem taki glupi. W niedziele sklepy sa zamkniete.
Jaki jest wizerunek wzorowego Polaka?
Nie przeklina, nie pali, ani nie pije.
- Ku..., papieros wpadl mi do kieliszka!
Przychodzi krasnoludek do apteki i mowi:
- Poprosze tabletke na zoladek.
- Zapakowac?
- Nie poturlam.
Na wczasach zwierza sie wczasowiczka do wczasowiczki:
- Powiedzialam mezowi, z jesli nie bede otrzymywala listow od niego, natychmiast wracam do domu.
- No i co, pisze?
- Dwa razy dziennie.
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
