czytasz dowcip o id: 2930

Zamkneli goscia do wiezienia na 20 lat, siedzial sam w celi, nie mial co robic, ale po latach zlapal mrowke. Wyuczyl ja tanczyc, spiewac, robic fikolki, zrobil jej maly parasolik i ubranko. Cwiczyl ja i cwiczyl, poswiecal jej caly czas. W koncu wyszedl na wolnosc i zabral mrowke ze
soba. Nie wiedzial co z soba zrobic wiec poszedl do dobrej restauracji cos wreszcie porzadnie zjesc. Ale nie mial pieniedzy. Podchodzi kelner:
- Slucham pana?
- Prosze pana, chcialbym zjesc cos naprawde super, ale nie mam pieniedzy...
- Och, bardzo mi przykro...
- Ale zrobmy tak: da mi pan dobry obiad, a ja pana w zamian czyms zadziwie. Zaloze sie, z tego pan jeszcze nie widzial!
- No, niech bedzie. Co to takiego?
- Prosze pana, niech pan popatrzy, tu na stole jest mrowka...
Kelner sciera mrowke serweta mowiac:
- O, najmocniej przepraszam...




powrocik