czytasz dowcip o id: 3334

Uslyszane na pokladzie lotu American Airlines do Amarillo w Texasie, w dzien wyjatkowo wietrzny i obfitujacy w turbulencje. Podczas podejscia do ladowania, kapitan musial faktycznie walczyc z niesprzyjajacymi warunkami. Po wyjatkowo twardym ladowaniu, steward podszedl do mikrofonu i oglosil: "Panie i Panowie, witamy w Amarillo. Prosimy pozostac na
swoich miejscach z zapietymi pasami bezpieczenstwa podczas gdy kapitan podjedzie tym co zostalo z naszego samolotu, do bramki."




powrocik