czytasz dowcip o id: 15

W goralskim kosciolku wystrojone gazdziny klecza przed oltarzem i modla sie zarliwie. Nagle jedna pierdnela. Zaczerwieniona, probujac odwrocic od siebie uwage innych, chwycila sie za nos i zaczela sie rozgladac wokol, pytajac:
- Ktora to, ktora?
Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
- A coz to, Jaskowa? Dwie d... macie, z nie wiecie, ktora?




powrocik