czytasz dowcip o id: 3358

Pewnoego dnia zona wraca do domu z pierscionkiem z wielkim diamentem. Maz pyta zdziwiony:
- Skad to masz?
- Gralismy z szefem w lotto i wygralismy. Kupilam z mojej czesci wygranej.
Tydzien pozniej zona wraca w nowym, lsniacym futrze.
- Skad to masz?
- Gralismy z szefem w lotto i wygralismy. Kupilam z mojej czesci wygranej.
Po kolejnym tygodniu zona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywisci powtarza wyjasnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi meza:
- Przygotuj mi, kochanie, kapiel!
Po chwili wchodzi do lazienki i widzi, z maz napuscil do wanny tyle wody, z ledwo zebrala sie kaluza w okolicy korka.
- Co to ma znaczyc, to ma byc kapiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, zby zamoczyl sie Twoj kupon?




powrocik