kategoria: Malzenstwo (60)
- Kochanie, jak ci smakowal obiad, ktory dzis ugotowalam?
- Dlaczego ty stale dazysz do klotni?!
Powracajacego poznym wieczorem do domu meza wita zona z walkiem.
- Ty lajdaku, masz na twarzy szminke!
- To nie szminka, to krew. Potracil mnie samochod.
- No... masz szczescie.
Przychodzi zona do domu i widzi meza lezacego w kuchni na stole, zupelnie nagiego, obsypanego maka...
- Co sie stalo??? Pyta mocno zaniepokojona
- Przeciez kazalas mi ukrecic ciasto na jajach...
Rozmowa w pracy:
- Moja zona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam z pracy, ona caluje mnie, pomaga sie rozebrac, zdejmuje mi buty, zaklada kapcie i gumowe rekawiczki.
- A po co gumowe rekawiczki.
- ?eby wygodniej mi sie mylo naczynia.
W szpitalu:
- Dlaczego do tej pory nie odwiedzila pana zona?
- Bo ona tez lezy w szpitalu.
- Tragedia rodzinna?
- Tak, ale ona pierwsza zaczela.
- Czy to prawda, z zona cie opuscila?
- Alez skad! Zawsze konczy sie na obietnicach...
Czy pan wie, co ja mysle o malznstwie?
- A jest pan zonaty?
- Tak.
- To wiem.
Maz do zony:
- Slyszalas? Wynaleziono kosmetyk, ktory niezawodnie upieksza wszystkie kobiety.
- Nie tylko slyszalam, ale i uzywam go.
- No tak, od razu wiedzialem, z to oszustwo.
W czasie rozprawy rozwodowej sedzia zwraca sie do meza:
- A wiec zawsze wieczorami, kiedy wracal pan do domu, zastawal pan w szafie ukrytego jakiegos mezczyzne?
- Tak jest.
- I to bylo powodem nieporozumien?
- Tak, bo nigdy nie mialem gdzie powiesic ubrania.
Pewne malznstwo ma "ciche dni".
Wieczorem maz pisze do zony: "Stara, obudz mnie o piatej".
Nazajutrz maz budzi sie o siodmej i spostrzega na stole kartke: "Stary wstawaj, juz piata!".
Kowalski wraca z pracy i biegnie do telewizora.
- Jaki wynik?! - pyta zone.
- 5:0.
- A kto wygrywa?!!!
- Jak to kto?! Ci co strzelili wiecej bramek!
- O co tak sie wczoraj twoja zona awanturowala?
- To z powodu listu.
- Zapomniales wyslac?
- Nie, zapomnialem zniszczyc.
Podczas nocy poslubnej mlody malzonek po wejsciu do lozka odwrocil sie tylem do zony i ulozyl do snu.
- Wiesz - mowi zona - a moja mama to mnie zawsze przed snem troche popiescila...
- No, przeciez nie bede w srodku nocy lecial po twoja mame!
Maz do zony:
- Mozsz dac mi pieniadze na bilet autobusowy?
- Niestety, mam tylko sto zlotych w jednym banknocie.
- Daj, pojade taksowka.
- W czasie wakacji jade poszalec do Paryza.
- ?wintuch!
- Dlaczego, przeciez jade z zona?!
- ?wintuch i idiota!
U Kowalskich dochodzi do sceny malznskiej. ?ona, wyczerpawszy zasob uwlaczajacych godnosci meza, epitetow i grozb, wykrzykuje:
- Jak tylko umrzesz, wyjde za maz za innego!
Masztalski spokojnie:
- Moja droga! Coz mnie moz obchodzic nieszczescie czlowieka, ktorego nie znam...
Spotyka sie dwoch kumpli z wojska (dawno sie nie widzieli).
- A co tam u ciebie?
- Oznilem sie.
- I co, dobrze ci, nie narzekasz?
- Nie narzekam...
- A to limo pod okiem to skad?
- A to jak narzekalem...
- Czesc stary, kope lat, co u ciebie?
- Oznilem sie.
- I co, lepiej?
- Lepiej to chyba nie, ale na pewno czesciej...
Co zazwyczaj robia mezowie po odbytym stosunku?
- 10% odwraca sie na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do lazienki....
A pozostale 80%?
- No coz, ubieraja sie i wracaja do domu.
Ksiadz podczas mszy w kosciele:
- Malznstwo to tak jakby dwa okrety spotkaly sie w porcie.
Jeden z mezczyzn odzywa sie szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafilem na okret wojenny.
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
