kategoria: O fryzjerach (0)
Kowalski pyta kolege:
- Czy twoja zona jest brunetka, czy blondynka?
- Trudno powiedziec. Dwie godziny temu poszla do fryzjera i jeszcze nie wrocila.
Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mowi:
- Prosze mnie ostrzyc.
- Z przyjemnoscia, panie profesorze, tylko prosze zdjac kapelusz.
- Och, bardzo przepraszam! Nie zauwazylem, z tu sa damy!
Kowalski postanowil zrobic zonie niespodzianke. Poszedl do fryzjera, zgolil wasy, brode, przystrzygl krotko wlosy. Kiedy wrocil, zona rzucila mu sie na szyje i zaczela namietnie calowac.
- Wiedzialem kochanie, ze zrobie ci niespodzianke!
- Och, to ty?! - krzyknela speszona zona.
Po ogoleniu klienta fryzjer mowi:
- Gotowe. Placi pan 8 zlotych.
- Jak to? Przed goleniem mowil pan, z bedzie kosztowac 5 zlotych!
- Tak, mowilem, ale musi pan doplacic za trzy opatrunki, ktore panu zalozylem na rany.
Fryzjer pyta klienta:
- Pan juz chyba u nas byl?
- Nie, ucho stracilem na wojnie.
15-letni mlodziniec przychodzi do fryzjer i siadajac na fotelu, mowi:
- Golenie.
Fryzjer wszystko przygotowal, ale nie zaczyna golenia.
- Na co pan czeka?
- Na zarost.
W zakladzie fryzjerskim:
- Mistrzu, jaka jest roznica miedzy ogoleniem za 3 zlote, a tym za 5 zlotych?
- Do tego za 5 zlotych uzywam naostrzonej brzytwy.
Wynalazca prezentuje w Urzedzie Patentowym swoj wynalazek - niewielkie pudeleczko z dziurka i mowi:
- W ten otwor wkladamy twarz. W srodku sa dwie brzytwy, ktore blyskawicznie gola.
- Ale przeciez kazdy ma inne rysy twarzy!
- Tylko przy pierwszym goleniu!
Zarozumialy Jasio pyta fryzjera:
- Czy pan juz kiedykolwiek kogos strzygl?
- Owszem. Gdy bylem mlodziencem, strzyglem barany i dzis, po tylu latach, przytrafil mi sie jeden.
Na ulicy Kowalski pyta przechodnia:
- Jak trafic do fryzjera?
- Pojdzie pan prosto, potem skreci w lewo, a dalej poprowadza pana slady krwi na chodniku.
Fryzjer strzygac klienta zauwaza:
- To smieszne. Niedawno golilem faceta, ktory nazywa sie Kowal, a jest piekarzem. Albo pan: nazywa sie Kucharski, a jest pan hydraulikiem.
- Co w tym smiesznego? Pan nazywa sie Brzytwa, a jest pan tepy!
Dlugowlosy chlopak siada na fryzjerskim fotelu i pyta fryzjera:
- Czy to pan strzygl mnie ostatnio?
- Nie, ja tu pracuje dopiero od dwoch lat.
Szkot pyta fryzjera:
- Ile kosztuje strzyznie?
- Trzy funty.
- A golenie?
- Dwa funty.
- To w takim razie prosze mi ogolic glowe.
Kowalski wchodzi do zakladu fryzjerskiego, ale stwierdziwszy, z fryzjer jest podpity, zawraca do drzwi.
- Chcialem sie ogolic - mowi - ale, poniewaz mistrz nie jest dzis w formie, przyjde jutro.
- Drobiazg! Siadz pan tylko na fotelu i pokaz mi pan, gdzie masz pan glowe!
Kowalski zacheca zone:
- Poszlabys do fryzjera i pomalowalabys sobie wlosy na rudo.
- Na rudo? A po co?
- Slyszalem, z rude kobiety maja wiekszy temperament.
W malym miasteczku do sklepu z artykulami metalowymi dokonano wlamania. Prowadzacy sledztwo Sherlock Holmes mowi do doktora Watsona:
- To musial byc tutejszy fryzjer.
-D laczego tak sadzisz, Holmesie?
- Bo zginely tylko brzytwy o nozyce.
Podczas strzyznia Kowalski zauwaza w rogu psa, ktory z uwaga sledzi kazdy ruch fryzjera.
-To panski pies? -pyta.
-Nie.
-To dlaczego on tak na pana patrzy?
-Bo jak wczoraj odcialem klientowi ucho, to on je potem zjadl.
Fryzjer do klienta:
- Chcialbym zapytac, jakie sa pana przekonania polityczne.
- Dokladnie takie same jak panskie.
- Przeciez pan nie zna moich przekonan.
- Ale pan ma w reku brzytwe!
| 1 |
