kategoria: O Jasiu (60)
- Zabraniam ci uzywania brzydkich slow - strofuje ojciec syna.
- Alez tato, tych slow uzywal Mikolaj Rej!
- No wiec juz wiecej sie z nim nie baw!
- Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z woda do sypialni?
- Bo tata prosil, zby go o piatej po cichu obudzic...
- Jasiu, jesli powiem: "Jestem piekna", to jaki to czas?
- Czas przeszly, prosze pani!
- Mamo, ile jest pasty do zebow w tubie?
- Nie mam pojecia, syneczku.
- A ja wiem! Od telewizora do kanapy!
Pani w szkole do Jasia:
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoly!!
Jasio na to (spokojnie):
- Ja nie mam ojca.
- A co mu sie stalo? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechal.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matke tez przejechal walec.
- A dziadka masz? - powiedziala z odrobina zwatpienia.
- Nie.
- Jego tez przejechal walec?! - pytanie wykazywalo nieomal zdumienie.
- Tak.
- A babcie?!? - tu glos nauczycielki zaczal objawiac brak nadziei na uzyskanie pomyslnej odpowiedzi.
- Tez. - odpowiedzial (po raz trzeci monosylaba) Jasiu.
- Ale chyba masz jakiegos wujka czy jakas ciocie ktorzy unikneli tej strasznej smierci!??! - zapytala pelna zwatpienia, juz prawie nie wierzac, z Jasio jej ulzy.
- Nie. - glos Jasia byl tak samo spokojny jak na poczatku - Wszystkich przejechal walec.
- Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz??? - zaczela sie uzalac nad nim nauczycielka.
- Nic - odparl rezolutny Jasio. - Bede dalej jezdzil walcem.
- Jasiu kim jest twoj ojciec?
- On jest chory.
- Ale co on robi?
- Kaszle.
Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazujac palcem na czarne jagody i pyta nauczyciela:
- Co to jest prosze pana?
- Czarne jagody Jasiu.
- A dlaczego one sa czerwone?
- Bo sa jeszcze zielone!
Mala Kasia bawi sie z dziecmi na plazy. Przybiega do matki z placzem:
- Mamo, jakies dziecko uderzylo mnie w glowe!
- A kto to byl, chlopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem, bo bylo gole!
Jasio dostal od cioci z zagranicy niezwykly upominek - aparat do wykrywania klamstw. Nazajutrz wraca ze szkoly i od progu wola:
- Dostalem piatke z matmy!
Aparat:
- Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie klam! Bierz przyklad z mnie. Gdy chodzilam do szkoly, mialam same piatki!
Aparat:
- Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce sie wam uczyc. Gdy ja chodzilem do szkoly...
Aparat:
- Piiip!
- Mamusiu, dzieci w szkole mowia, z duzo jem.
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj sie to nie prawda, tylko zjedz zupke bo mi wanna potrzebna.
Skarzy sie Jasiu mamie:
- Mamo, dzieci mowia, ze jestem wampirem.
- Nie przejmuj sie i jedz szybciej ten barszczyk bo ci skrzepnie!
- Tato, znalazlem babcie!!!
- Tyle razy Ci mowilem durniu, zbys nie kopal dolkow w ogrodku!
- Jasiu, nie obgryzaj paznokci - krzyczy mama.
- Jasiu, powtarzam nie obgryzaj paznokci.
- Jasiu, do cholery, nie obgryzaj babci paznokci bo zamkne trumne!!!
- Jasiu dlaczego spozniles sie do szkoly?
- Bo pewnej pani zginelo 100 000 zl.
- I co? Pomagales szukac?
- Nie!!! Stalem na banknocie i czekalem az odjedzie!!!
Nauczyciel polecil uczniom napisac wypracowanie na temat: "Jak trzeba sie uczyc?". Jasio napisal:
"Im wiecej sie czlowiek uczy, tym wiecej umie. Im wiecej umie, tym wiecej zapomina. Im wiecej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co sie do jasnej cholery uczyc?!".
Jasiu - pyta sie pani - biorac pod uwage twoje lenistwo, jakim zwierzeciem chcialbys byc?
- Wezm.
- A dlaczego?
- Bo lez i ide...
Powiedz mi, Jasiu - pytaja malego chlopca - czy twoja matka jest chora, z lezy w lozku?
A Jas na to:
- Nie, tylko sie boi, zby ojciec lozka na wodke nie sprzedal.
Lekcja biologii.
- Jak sie nazywa najwiekszy zwierz mieszkajacy w naszych lasach?
- Pyta sie pani Jasia.
- Dzwiedz.
- Chyba niedzwiedz?
- Jesli nie dzwiedz, to ja nie wiem.
Przychodzi maly Jas do szkoly. Ma cala opuchnieta i czerwona twarz, pani sie pyta:
- Co sie stalo Jasiu?
- Ooossss
- No co sie stalo....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa?? Ugryzla cie??
- Nie, tato lopata zabil!
Dzieci mialy przyniesc do szkoly rozne przedmioty zwiazane z medycyna. Malgosia przyniosla strzykawke, Kasia bandaz, a Basia sluchawki.
- A ty co przyniosles? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skad go wziales?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee....
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
