czytasz dowcip o id: 87
Do dyrektora banku zglasza sie sprzataczka:
- Panie dyrektorze, prosze mi dac klucze od sejfu.
- Pani chyba oszalala!
- Wcale nie. Ale juz nie mam ochoty meczyc sie pol godziny wytrychami, aby otworzyc to cholerne pudlo, w ktorym robie porzadki w ciagu pieciu minut.
powrocik
