kategoria: Policja i zlodzieje (20)
Przychodzi policjant do kasy i mowi:
- Poprosze bilet do Rabce.
Kasjerka do niego, nie do Rabce tylko do Rabki. A policjant na to:
- Czy byla pani kiedykolwiek w Rabki???
Ida dwaj policjanci ulica i znajduja na niej lusterko. Pierwszy patrzy i mowi:
- Ty ja chyba tego idiote skads znam.
Po chwili drugi patrzy i mowi:
- Ty durniu to przeciez ja!
Zaraz po tym zdarzeniu podjezdza radiowozem komendant i mowi:
- Pokazcie co tam macie.
Po chwili komendant mowi:
- Co wy kretyny wlasnego komendanta nie poznajecie?!
Komendant schowal lusterko i udal sie w strone domu. Bedac w domu corka przeszukala mu kieszenie i znalazla lusterko spojrzala i krzyczy:
- MAMO, MAMO tata ma kochanke!!!
- Pokaz mi to!!!
?ona po chwili mowi:
- Eee... taka stara pudernica, nie mam nawet byc o co zazdrosna!!!
Za krzakami na autostradzie skryl sie patrol policji. Wszyscy jada bardzo szybko i po kolei placa mandaty. W pewnej chwili przejechala wolno syrenka i policjanci postanowili dac jej kierowcy nagrode okragla stowke.
- Co pan zrobi z ta nagroda? - spytali.
- Wreszcie zrobie prawo jazdy - odpowiedzial.
- Niech pan go nie slucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy - wtracila zona.
Babcia:
- A mowilam ci Stasiu, z kradzionym autem daleko nie zajedziesz!
Na to dziadek wychodzi z bagaznika:
- Czy to juz Austria?!
Policjant zatrzymuje auto prowadzone przez staruszke.
- Przekroczyla pani szescdziesiatke!
- Alez skad. To ten kapelusz tak mnie postarza.
Dwaj zlodzieje po wlamaniu do duzgo sklepu odziezowego sortuja garderobe, odkladajac do duzych toreb wszystko co, stanowi wieksza wartosc. Nagle jeden ze zlodziei pokazuje drugiemu kolorowy sweter.
- Spojrz! Kosztuje 200zl! Przeciez to rozboj w bialy dzien!
- Racja, to zwykle zlodziejstwo.
Ile jest dowcipow o policjantach?
- Ten jeden - reszta to prawda.
Przestepstwa dokonano w nocy z pietnastego na szesnastego lipca.
- Przepraszam, ale nie doslyszalem, w nocy z pietnastego na ktorego?
Przychodzi policjant z jednostki prewencji do domu, wyciaga pale i leje zone. Ta w krzyk:
- Jozek, nie przynos mi nigdy roboty do domu!
Co robi policjant, gdy dostanie narty wodne?
- Szuka pochylego jeziora.
- Placi pani mandat! - mowi dwoch policjantow, zatrzymujac samochod, jadacy z nadmierna predkoscia.
- A czy nie moglabym zaplacic w naturze?
- Co to znaczy: "w naturze"?
- No, wiecie, musialabym zdjac majtki i wam dac...
Policjant odwraca sie do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci sa majtki?
- Nie!
- Mnie tez nie...
Policjant zatrzymuje przechodnia.
- Prosze sie wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszta, niech pan idzie do domu, mam dzis dobry humor!
Policjant zatrzymuje samochod.
- Prosze pana, przejechal pan skrzyzowanie na czerwonym swietle. Bedzie mandacik.
- Panie wladzo, ja bardzo przepraszam, naprawde nie zauwazylem. A tak szczerze mowiac, to jestem daltonista.
Skonfundowany policjant daruje mu mandat. Wieczorem, gdy zdaje sluzbe koledze, mowi:
- Spotkalem dzisiaj na miescie daltoniste. ?wietnie mowil po polsku.
Policjant w ksiegarni:
- Prosze o cos gleboko intelektualnego, pobudzajacego do myslenia.
- Moz Kafke?
- Dziekuje, juz pilem.
Policjant zatrzymuje pijanego kierowce:
- Dmuchnij pan!!!
- A gdzie boli?
Policjant wybral sie z kolega do teatru. Kolega, przegladajac program, zauwaza:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa sie po pieciu latach...
- Ale bilety zachowuja waznosc?
Glina zatrzymuje faceta, ktory zdaje sie byc co nieco wesolutki. Podchodzi do samochodu i mowi:
- Prosze dmuchnac
- (Facet takim wesolutkim, zapitym glosem) AAaalez ooczywiscie ppanie wwwladzo
glina patrzy w balonik a tu zero
- Jeszcze raz prosze powtorzyc!
Po nastepnym razie znow zero. Troche wkurzony karze facetowi zrobic jaskolke. Gosc troche z trudem ale trzaska mu jaskolke jak trzeba. Gliniarz jednak jest bardzo podejrzliwy i wpadl na pomysl zby mu narysowac kreda na jezdni biala linie. Narysowal i mowi do klienta:
- Chyba wie pan co nalezy z tym zrobic
A gosc:
- Oczywiscie (tu pada na kolana zatyka jedna dziurke w nosie, ruch glowy po linii i wciaga powietrze)
CIA zatrudnia zabojce. Jest trzech kandydatow: dwoch facetow i kobieta. Zanim dostana swoje pierwsze zadanie musza zostac sprawdzeni, czy sa gotowi na wszystko. Pierwszy facet dostaje do reki pistolet i ma wejsc do pokoju, w ktorym jest jego zona i ja zabic, ale odmawia - nie nadaje sie na zabojce. Drugi facet dostaje takie samo zadanie. Bierze pistolet,
wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
- Nie moge zabic wlasnej zony, nigdy tego nie zrobie.
Wreszcie przychodzi kolej na kobiete; ona ma zabic swojego meza. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, slychac strzal, potem drugi, potem jeszcze jeden - caly magazynek wystrzelany, potem jakies krzyki i halas.
Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i mowi:
- Dlaczego nikt mi nie powiedzial, ze w pistolecie sa slepe naboje?!! Musialam go zatluc krzeslem!
Przychodzi policja do Kowalskiego, dzwoni. Odbiera Kowalski i pyta:
- Kto tam?
- Policja!
- Czego chcecie?
- Porozmawiac.
- W ilu jestescie?
- W dwoch.
- To porozmawiajcie miedzy soba.
Do policjanta podchodzi mala dziewczynka i podaje mu palke:
- Przepraszam, to pana palka?
- Nie moja. Policjant lapie sie za bok - ja swoja zgubilem...
- Dlaczego na patrolu policyjnym jest zawsze 2 policjantow?
- Bo jeden umie czytac, a drugi pisac!
| 1 | 2 | 3 |
