czytasz dowcip o id: 3891

Wykoleil sie pociag wiozacy polskich poslow. Na miejsce pedza ekipy
ratownicze, karetki i smiglowce. Gdy przybyli okazalo sie, z nie ma
zadnych cial. Szef ratownikow pyta okolicznych mieszkancow:
- Gdzie sie podziali wszyscy z tego pociagu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zgineli, co do jednego?
- No niektorzy mowili, z jeszcze zyja, ale kto by tam, panie, politykom
wierzyl...




powrocik