czytasz dowcip o id: 122
Przychodzi blondynka do fryzjera i mowi:
- Prosze mnie ostrzyc, ale nie moz mi pan sciagnac walkmana, bo umre.
Fryzjer strzyz, ale w pewnym momencie traca sluchawki, ktore spadaja.
Blondynka umiera. Fryzjer podnosi stracone sluchawki i slyszy:
- Wdech, wydech, wdech, wydech...
powrocik
