czytasz dowcip o id: 4000

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, z moim mezm cos nie w porzadku. Ubzdural sobie, z jest snieznym balwanem. Stoi na podworku z garnkiem na glowie, z miotla w reku.
- Prosze go do mnie przyprowadzic.
Po godzinie baba wraca i mowi:
- Panie doktorze, nic z tego. Zostala z niego tylko kaluza wody, garnek i miotla!




powrocik