czytasz dowcip o id: 4134
Ksiedzu ginela maka. Podejrzewal organiste, wiec postanowil dobrac sie do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonalu, a ksiadz bez wstepow pyta:
- Nie wiesz, kto mi make kradnie?
- Co ksiadz mowi?
- Kto mi make kradnie?
- Tu nic nie slychac - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamienmy sie miejscami, to zobaczymy.
Zamienili sie miejscami.
- A nie wie ksiadz, kto zaleca sie do mojej zony? - pyta Antek.
- Rzeczywiscie, tu nic nie slychac.
powrocik
