czytasz dowcip o id: 4592

Profesor mowi do studenta:
- Nie zalicze panu roku. Ani razu nie byl pan na zajeciach.
- Niech da mi pan szanse!
- Przykro mi.
- A gdybym tak wszedl na sciane, przespacerowal sie po niej i zszedl spowrotem na ziemie, da mi pan 3?
- Co pan wygaduje, przeciez to niemozliwe!!!
Jednak po dlgich namowach profesor zgadza sie. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na sciane i spaceruje po niej tak, jakby chodzil po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem glowa, jednak obietnicy zamierza dotrzymac i bierze do reki indeks. Uczen jednak mowi:
- A gdybym wszedl na sufit, zrobil na nim pare fikolkow, "spadajac" spowrotem na sufit, dostane 4?
Profesor nadal nie wierzy w mozliwosci studenta, jednak i teraz dal sie przekonac. Student zrobil co mowil, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze sie za wpisywanie oceny.
- A jesli wejde teraz na stol i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piatke?
Profesor jest juz wyraznie zaciekawiony wyczynami studenta, wiec sie zgadza. Student wchodzi na stol, wyjmuje malego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego sie nie stalo i profesor jest caly mokry. Uczen na to:
- Nooooo, niech zostanie czworka.




powrocik