czytasz dowcip o id: 4700
Babcia zydowka pilnuje na plazy swojego wnuka. Nagle o brzeg uderza wielka fala i zabiera wnuczka ze soba. Babcia w rozpaczy zaczyna wzywac na pomoc Boga i modli sie blagalnie:
- Boz milosierny! Oddaj mi wnuka! Spraw, zby morze wyrzucilo go calego i zdrowego! Ty jestes dobry i wspanialomyslny, spraw, zby dziecko sie uratowalo!
Za chwile o brzeg udzerza kolejna wieksza fala i wyrzuca dzieciaka na piasek. Babcia patrzy, dzieciak zywy i caly, oddycha i patrzy przytomnie. Babcia patrzy z wyrzutem i oburzeniem w niebo i pokazuje oskarzycielsko na lezacego chlopczyka:
- Ale on mial na glowie kapelusz!
powrocik
