kategoria: Szmonces (140)

Pewien chelmski medrzec pojechal na konski targ, aby kupic sobie konia. Handlarz konmi zachwalal jedno ze swoich zwerzat:
-To wspaniala sztuka, szybki jak wiatr. Pomysl, wsiadziesz na niego w Chelmie o trzeciej nad ranem, a juz o szostej bedziesz w Lublinie!
Chelmianin skrzywil sie:
-To nie dla mnie - powiedzial - Co ja bede u licha robil w Lubinie o tak wczesnej porze?

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


Jedzie ?yd przez granice. Przychodzi celnik i sie pyta o paszport. ?yd pokornie podaje papiery, a celnik je przeglada. Nagle celnik mowi:
- Co wy mi dajecie, przeciez tutaj pisze ANALIZA MOCZU!
- Alez panie celniku, wszystko jest w porzadeczku:
Ana to moja corka, Liza to moja zona, a Moczu to jestem ja!

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


?yd przychodzi do rabina ze skarga:
- Aj, pomozcie mi, rabbi! Mam ciezkie klopoty z zieciem!
On nie umie pic ani grac w karty.
- No, to przeciez dobrze.
- Jak to - dobrze?.. On nie umie pic, i pije. On nie umie grac, i gra!!

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


?yd ze sporym workiem na plecach przekracza granice.
- Co jest w tym worku? - pyta urzednik celny.
- Jedzenie dla kota - odpowiada ?yd.
Celnik otwiera worek:
- Przeciez to kawa! Czy kot je kawe??!!
- A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


Pogrzeb w USA. Ktos prosi rabina, zby wyglosil kilka slow o zmarlym.
Rabin na to: Ja tu jestem nowy, sami cos o nim opowiedzcie.
Cisza. Mijaja minuty. W koncu ktos mowi: Jego brat byl gorszy!

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


- Icek,ty mozsz mnie pozyczyc sto zlotych?
- A od kogo?

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


- Icek, ty mozsz mnie pozyczyc 100 zl?
- ?ycze ci 100 zl.

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


Przychodzi biedniejszy zyd do bogatej synagogi. Od progu wita go glos pilnujacego wejscia :
- Pan nie mozsz wejsc do synagogi.
- Dlaczego?
- Bo pan nie dales na budowe naszej swiatyni
- Ale ja mam interes do Goldberga.
- Juz ja was znam, Ty nie masz interes do Goldberga ty bys pomodlic sie tu chcial .

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


Dawno dawno temu zszedl Pan Bog na spacer po pustyni i trafil do jakiegos miasta. Podszedl do mieszkancow i zaproponowal
- Mam dla was przykazanie
- A jakie?
- Nie zabijaj.
- No cos ty! My Hetyci zyjemy z wojen. Potrafimy tylko wytapiac zlazo i walczyc. Bez zabijania nasz narod zginie.
Poszedl Bog dalej i trafil do nastepnego miasta.
- Mam dla was przykazanie - rzekl do mieszkancow
- A jakie?
- Nie cudzoloz.
- To chyba jakies zarty. W naszej swiatyni sa najlepsze ladacznice. Wszystkie nacje przyjezdzaja do nas sie zabawic. Bez cudzolostwa pomrzemy w nedzy.
W trzecim miescie Bog sprobowal jeszcze inaczej
- Mam dla was przykazanie - nie kradnij.
- To jak mamy zyc - nie da sie handlowac z Syryjczykami nie kradnac.
Nieco przybity Pan Bog wrocil na pustynie. Jacys barbarzyncy pasli tam swoje stada. Zrezygnowany Bog spytal
- Chcecie miec jakies przykazania?
- A za wiele???
- Za darmo.
- A to bysmy z dziesiec wzieli.

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


Dwoch wlascicieli firm z branzy odziezowej je razem lunch. Goldstein mowi do kolegi:
- Zeszly tydzien byl najgorszym tygodniem w moim zyciu...
- Co sie stalo ?? - pyta Birnbaum
- Pojechalem z zona na wakacje na Floryde, padalo przez 7 dni i nocy, wiec moja zona spedzala czas na zakupach, wydala kilkadziesiat tysiecy dolarow. Gdy wrocilem do Nowego Jorku okazalo sie, z ta swinia, moj przyrodni brat - ksiegowy - wykiwal mnie na milion dolarow, a na koniec, gdy w poniedzialek przyszedlem rano do pracy zobaczylem jak moj rodzony syn, na moim wlasnym biurku dyma moja najlepsza modelke...
- I ty myslisz, z miales zly tydzien ?? - odpowiada Birnbaum - moj byl duzo gorszy...Pojechalem z zona na wakacje na Floryde, padalo przez 7 dni i nocy, wiec moja zona spedzala czas na zakupach, wydala kilkadziesiat tysiecy dolarow. Gdy wrocilem do Nowego Jorku okazalo sie, z ta swinia, moj kuzyn - ksiegowy - wykiwal mnie na milion dolarow, a na koniec, gdy w poniedzialek przyszedlem rano do pracy zobaczylem jak moj rodzony syn, na moim wlasnym biurku dyma moja najlepsza modelke...
- Jak mozsz mowic, z twoj tydzien byl gorszy od mojego ?? - oburzyl sie Goldstein - przeciez byly identyczne...
- No wiesz !!?? - powiedzial jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przeciez ja szyje ubranka dla psow.

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu


Pewien stary zydowski zbrak siedzi na ulicy ze swoim garnuszkiem i zaczepia przechodzacego obok mezczyzne:
- Moz ma pan dla mnie 3 centy na kawe...
- A gdzie kupisz kawe za 3 centy ? - pyta mezczyzna
- W hurcie, ma sie rozumiec.

adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu




| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |