kategoria: Szmonces (40)
Icek zapytuje ojca:
- Co znaczy spiew choralny?
- To ludzie, ktorzy spiewaja hurtowo.
W Nowym Orleanie, w tramwaju siedzi Murzyn i czyta gazete zydowska. Wspolpasazr - ?yd klepie go poufale po ramieniu i mowi:
- Malo panu, z jest pan Murzynem.
Rzecz dzieje sie w Ameryce.
W przedziale kolejowym siedzi ?yd, a naprzeciwko niego mlody Jankes. Mlodzieniec zaczyna popisywac sie oryginalna sztuka: opluwa dokladnie sciane wokol glowy ?yda, po czym wstaje i przedstawia sie:
- John Clark, mistrz swiata w pluciu.
?yd, nie namyslajac sie dlugo, pluje Jankesowi w twarz, po czym rowniez wstaje i przedstawia sie:
- Szloma Jekeles, amator.
Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajecie.
- Tak, tylko, z ogromna konkurencja.
Dwaj przyjaciele, Aron i Motel, ida przez miejski park. Wtem Aron podnosi lusterko, przeglada sie w nim i mowi do przyjaciela:
- Popatrz, widze tu znajoma twarz, ale nie moge sobie przypomniec, skad ja tego faceta znam.
Motel bierze lusterko i zaglada do niego, po czym wybucha smiechem:
- Co ty, juz mnie nie poznajesz?
Spryciarz, korzystajacy z wielkiej goscinnosci zamoznego bankiera Rotszylda, poczynil mu nastepujaca propozycje:
- Jak mi pan da 100 guldenow, dostarcze panu cos, czego nie moglby pan dostac za caly swoj majatek.
Rotszyld sie zgodzil i dostal... swiadectwo ubostwa z gminy zydowskiej.
- Odkad to istnieje zwyczaj, z zanim zaprowadza oblubienice do slubu, jej twarz ukrywaja chustka?
- Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekl spod baldachimu.
"Panie Kon, czy wie pan, z jutro wydaje moja corke za maz?
- Wiem.
- A czy wie pan, z daje jej w posagu 2000 zl.?
- Slyszalem.
- Ale jest pewien problem. Mam tylko 1000 zl. Pozycz mi ten drugi tysiac.
- Nie mam. Ale moge panu dac dobra rade. Posag ma pan zlozyc u notariusza na Elektoralnej?
- Tak.
- A wiec, niech pan polozy te 1000 zl. na kominku przed lustrem. Panskie 1000 przed i 1000 w lustrze daje w sumie dwa tysiace zl.
- Ja znam ten sposob, ale sek w tym, z mam tylko ten 1000 zl w lustrze.
"Ksiadz i rabin jada razem pociagiem. Ksiadz wyciaga kanapki z szynka, czestuje rowniez rabina. Rabin odmawia:
- Nam religia zabrania jesc wieprzowiny.
- A szkoda. To takie dobre!
Podroz dobiega konca. Rabin zgna ksiedza:
- Prosze pozdrowic malzonke!
- Nas, ksiezy, obowiazuje celibat. Nie mam zony.
- A szkoda. To takie dobre!
Icek zalozyl sie z Moszem, z pojdzie do spowiedzi, no i poszedl. Wychodzi, Mosze go pyta:
- I jak bylo?
- No ja mowie, z zdradzalem zone... ale nie moge powiedziec, z kim
- A on na to, z czy z Kowalska z ulicy Podlesnej?
- A ja, ze nie...
- A czy z Nowakowa z Kasztanowej?
- No ja, ze tez nie
- No i czy z Malinowska z Nowomiejskiej?
- No i ja, z nie, no i dal spokoj...
- I co, odpuscil ci grzechy?
- Iii, Mosze, odpuscil, nie odpuscil, ale mam 3 pierwszorzedne adresy
Rosenbaum udaje sie po porade do znanego specjalisty. Po konsultacji wrecza lekarzowi dwadziescia zlotych.
- Przepraszam pana, ale nalezy sie wiecej.
- Och, moj Boz, nie wiedzialem i mam przy sobie tylko dwadziescia zlotych.
- Dobrze, ale na przyszlosc niech pan pamieta, z wizyta u mnie kosztuje piecdziesiat zlotych.
- Piecdziesiat? A mnie mowiono, z trzydziesci
Dawno temu przychodzi ?yd do Urzedu Stanu Cywilnego i mowi, ze chce zmienic nazwisko.
- Na jakie?
- Chcialbym sie nazywac Kowalski.
- A jak sie pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmienic??
- Widzi pan, bo jak sie mnie wtedy zapytaja o poprzednie nazwisko, to chce powiedziec - "Malinowski"
Stara zydowka spadla ze schodow i skrecila kark. Juz prawie nie zyjac ostatnim tchem wzywa lekarza. Przyszedl lekarz.
- Pani mnie wolala?
- Panie doktorze, mam sliczna corke na wydaniu.
- Halo? Poprosze pania zamiejscowa, Lubartow 33... Czi co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wziete liczebniczo... Taa, moj numer 333 ... Juz jest polaczenie? Dziekuje slicznie...
Halo? Halo? HALO??? - Halooo...
- Kuba?
- Kto mowi?
- Ale czy Kuba?
- Ale KTO mowi?
- Jezli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?
- Jaki Kuba?
- Goldberg...
- A jezli Kuba, to kto mowi?
- Rappaport!
- BENIEK???
- TAK!!!
- Tu Kuba...
- Goldberg?
- Tak. Co jest?
- Jest interes do zrobienia.
- Interes? Ile mozna stracic?
- Co sie mnie pytasz ile mozna stracic! Sie mnie natychmiast zapytujesz ile mozna zarobic!
- Ile sie zarobi, to sie zarobi. Ja sie pytam: ile trzeba miec zby ryzykowac w razie, z sie straci?
- Niewiele... dwa, trzy tysiace masz?
- Mam miec. Co jest?
- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z zyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadziescia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajety przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga mozna dostac gwarancje od jego tescia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgowa, a Rozencwajgowa jest chora...
- A co jej jest?
- Co by i nie bylo, to my dziedziczymy dwadziescia procent, tylko Lutmann musi miec pewnosc, z Honigmann go wypusci, oczywiscie, jezli Rozencwajgowa jeszcze dzis sie przeniesie na lono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi miec piecset dolary...
- Cooo?
- Nie gotowka, tylko polowe, na reszte zwolnienie od protestu. Jassne?
- Oczywiscie, z rozumiem.
- No!
- Tylko skad pewnosc, z Rozencwajgowa by wyzionela ducha?
- W tym wlasnie sek...
- Co?
- Sek!!!
- Kto???
- SEK!!!
- Nic nie rozumiem.
- Deska, w szrodku sek!
- Jaka deska?
- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sek.
- Kto ma drzewo? LUTMANN???
- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakture, a drzewo jest z lasu. Sie scina, sie rznie na deski, jest deska, jest sek.
- A gdzie jest ten las?
- Jaki las?
- No, z wspominales.
- Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Bialowieszczanskiej jest las! Rosna stuletnie drzewa, sie scina, sie rznie, jest deska, jest sek.
- A kto ma ten las?
- Kuba, o co ciebie idzie? NIKT!
- To mozna kupic?
- Te manufakture?
- Nie, ten tartak.
- Jaki tartak, do cholery?
- No ten co sam mowiles, z sie scina i sie rznie...
- Kuba, odczep sie, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji!
- A ona sprzeda?
- Co?!
- Ten tartak.
- Kuba, przeciez... Jaki tartak do cholery?!
- No, z sie scina i sie rznie...
- Kuba! ?e mnie co podkusilo powiedziec jego ten sek... Kuba, ja cofam ten sek. Ja cofam wszystkie seki na swiecie!
- Co?
- Sek.
- Ktory?
- ?e pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychow. TO JA JEGO COFAM!!!
- W Kurierze Warszawskim? To bylo ogloszenie?
- Jakie ogloszenie?
- No, z on sprzedaje.
- KTO???
- No ten, co pisze, z parceluje ten las. Sluchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymal dla siebie.
- Kuba... Po co tobie ten tartak? Zlez z tego tartaka!!!
- No wiesz, Rappaport, z ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pol godziny namawiasz mnie, zbym kupil las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???
- Kuba...
- Zaraz, chwileczke, spokoj! Owszem, dajmy na to, ja daje dwa tysiace na las. To kto inny bedzie mial tartak, tak? Bedzie mnie dyktowal ceny? Bede jego dawal zarabiac na rzniecie? To gdzie jest LOGIKA??? To wole kupic ten tartak! Mam racje?
- Teoretycznie tak... Tylko z mie cos podkusilo. Staropolszczyzne sie mnie zachcialo. Sek, sek, rownie dobrze moglem powiedziec, ja wiem... - tu lezy pies pochowany.
- ...pieees?
- PIES!
- Piesek! Jaka rasa?
- Szlag mnie trafi...
- Sluchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaz psa? Czy to jest moz lyzw? Wiesz, ja bym chetnie kupil, bo Hipek bardzo chce miec lyzwa. No, ostatecznie moz byc sweter. Albo bulgot? Albo taki maly, bialy dupelek... Sluchaj, tylko bron Boz jajnik! A to jest jaka rasa?
- Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew,odczep sie od tego zwierzecia, nieszczescie ty moje!
- Sluchaj, Beniek, dwa tysiace za psa? Ja moge dac... trzydziesci zlotych. Duzy piesek?
- OLBRZYMIE BYDLE!!! (slyszy telefonistke) Zlociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczke, Kuba, ta rozmowa za chwile bedzie kosztowala czterdziesci dwa zlote.
- No co to znaczy czterdziesci dwa zlote, jak sie kupuje i las, i tartak, i psa...
- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty wez sobie ten las za darmo...
- A tartak?
- A TAR... A tartak, to ty sobie wez tyz za darmo...
- A pies?
- A pies??? A pies ci morde lizal!!!
Moniek Szwarcberg wyslal swego pracownika, Joska Wasersztajna, zby odebral dlug od Jojne Goldszmita. Josek wraca bez pieniedzy.
"Czyzby Jojne nie chcial oddac dlugu?" - pyta zaniepokojony Moniek.
"Wyraznie tego nie powiedzial" - odpowiada uspokajajaco Josek - "tylko mnie wyrzucil za drzwi, a potem spuscil na pysk ze schodow".
Przepraszam, panie ksiadz, czy to nie smutno, cale zycie ksiadz i ksiadz?
- Moge zostac biskupem.
- Oj! to, to! piekna posada... ale cale zycie biskup i biskup?
- Moge zostac arcybiskupem.
- Aj! aj! aj! To ladnie byc arcybiskup - ale cale zycie nic tylko arcybiskup?
- Moge zostac kardynalem.
- Aj waj! Jak pieknie! Ale tak cale zycie kardynal i kardynal?
- Moge byc wybrany papiezm.
- Aj! aj! cymes, sam cymes! Ale tak miedzy nami - cale zycie papiez i papiez?
- No, przeciez juz bogiem nie bede!
- Nu, czemu nie? U nas byl taki jeden, co mu sie udalo.
Do Goldberga czytajacego na ulicy "Der Sturmer" podchodzi Silberstein i mowi z niesmakiem:
- Izaak! Dziwie sie, z czytasz te szmate!?! Na co Golberg:
- Bo jak czytam nasze czasopisma, to tylko: tu pogrom, tam antysemityzm, tu zbezczescili synagoge... A jak czytam to - to od razu: ?ydzi opanowali banki! ?ydzi rzadza na rynku budowlanym! ?ydzi rzadza swiatem! Az przyjemnie sie to czyta!
Rachela zglasza sie do rabina z prosba o rozwod.
- Boj sie pani Boga!! - powiada rabin - przeciez ma pani takiego porzadnego meza! Czy ma pani cos mu do zarzucenia?!
- Rebe, ja podejrzewam mojego meza, z to ostatnie dziecko, ktore mamy, z to nie jest jego.
Mosiek budzi sie w nocy i widzi, z z jego loza wystaja trzy pary nog. Jeszcze troche zaspany, liczy dla pewnosci:
- Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi? Powtarza:
- Moje nogi, Salci nogi, a tu czyje nogi?
Wyskakuje z lozka i jeszcze raz liczy:
- Moje nogi, Salci nogi... A ja sie glupi denerwowal!
Trzech ?ydow postanowilo zalozyc sklepy i to w dodatku obok siebie. Zalozyli, a potem mysleli, co by tu zrobic, zby przyciagnac klientow. Pierwszy wystawil w oknie sklepu wywieszke TU UDZIELA SIE 25% RABATU drugi TU UDZIELA SIE 50% RABATU a trzeci. TU G?WNE WEJ?CIE
adres do tego dowcipu - potrzebny jesli chcesz przeslac go znajomemu| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
