kategoria: Cyrk (0)
Podczas przedstawienia w cyrku wybuchl pozar. Wszyscy biegaja w panice, wolajac: "Ratunku, pozar!", tymczasem z boku stoi spokojnie jakis facet i mowi:
- Jestem dyrektorem cyrku. Prosze zachowac spokoj, za chwile wystapi polykacz ognia!
Dyrektor cyrku dal do gazety ogloszenie nastepujacej tresci:
"Poszukujemy odwaznego mezczyzny, ktory z masztu wysokosci pietnastu metrow z zawiazanymi oczami wskoczy do szklanki. Nie musi umiec nurkowac, szklanka bedzie pusta".
Hipnotyzer w cyrku wskazuje na jednego z widzow i mowi do publicznosci:
- A teraz zahipnotyzuje tego pana i kaze mu zapomniec wszystkie niemile sprawy.
- Nie! - krzyczy mezczyzna z trzeciego rzedu. - On jest mi winien 500 zlotych.
Przez wies jada wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadacych cyrkowcow dochodzi przerazliwy wrzask. Na podworku, obok jednej z chalup jakis chlop podskakuje w gore na wysokosc komina, robi podwojne salto i spada na ziemie. Z jednego z wozow cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie, widownia bedzie zachwycona! Angazuje pana! Za jeden taki skok podczas przedstawienia dostanie pan piecset zlotych!
- Eee, tam... Za piecset zlotych nie bede sie co wieczor walil siekiera w noge...
W pewnej wedrownej trupie cyrkowej magik wyczarowywal z kapelusza jajka, kure oraz koguta. Wkrotce trupa rozleciala sie. Po kilku miesiacach bezrobotny magik otrzymal list z propozycja wystepow w innym cyrku. Odpisal:
"Za pozno. Numer zjedzony".
Dziennikarz pyta cyrkowego akrobate:
- Prosze zdradzic, jak osiagnal pan tak olbrzymi sukces w tak trudnym zawodzie?
- To proste. Gdy rano budze sie, od razu wypijam buteleczke wodki, tak zwana "malpeczke". W poludnie znow wypijam "malpeczke" i po obiadku jeszcze jedna "malpeczke". Wieczorem, przed samym wystepem wypijam ostatnia "malpeczke" i jak juz jestem na arenie, to te wszystkie malpki wychodza ze mnie!
Mlody tygrys po raz pierwszy w zyciu bierze udzial w cyrkowym pokazie tresury. Zaciekawiony pyta matke:
- Kto tam siedzi?
- To sa widzowie. Ale ich nie musisz sie bac, przeciez widzisz, z wszyscy sa za kratami.
Cyrkowy magik po swoim kolejnym popisie oznajmia widzom:
- Za chwile sprawie, z zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Z ostatniego rzedu slychac meski glos:
- Maryska, zglos sie na ochotnika!
Fakir wracajac od lekarza spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedzial panu lekarz?
- Mam jakas chorobe zoladka, od dzis musze przestrzegac diety. Wolno mi lykac tylko tluczone szklo. Ale o gwozdziach i szablach przez najblizszy miesiac nie moz byc mowy!
Na cyrkowej arenie odbywa sie mrozacy krew w zylach numer:
artysta chwyta za grzywe najwiekszego lwa, wklada swa glowe do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciaga z kieszeni wloczke i zaczyna robic na drutach. Po jakims czasie wyjmuje swa glowe z paszczy lwa i pokazuje publicznosci zrobiony na drutach szalik. Publicznosc jest zachwycona, na arene sypia sie kwiaty.
- Dziekuje - mowi artysta. - A moz ktos z panstwa potrafilby to zrobic? Z trzeciego rzedu wstaje jakas babcia i wola:
- Ja! Z wloczki nie takie rzeczy juz robilam!
Facet w cyrku wychodzi na arene z krokodylem. Staje na srodku i kopie krokodyla w dupe. Krokodyl rozdziawil paszcze, a facet rozpina rozporek, wyciaga fiuta i kladzie krokodylowi na zeby. Potem bierze deske i napierdala krokodyla po glowie. Krokodyl nic, tylko mu oczy z bolu lzawia. Po pieciu minutach napierdalanki wyciaga fiuta, krokodyl zamyka paszcze, a facet podchodzi do publiki i pyta:
- Prosze panstwa, kto z Panstwa chce sprobowac tego samego; gwarantuje pelnie
bezpieczenstwa; bez obaw - nic nikomu sie ni stanie!
W cyrku cisza, przez dluzszy czas nikt sie nie zglasza, po chwili z trzeciego rzedu podnosi sie stara babcia i mowi:
- Ja tam moz bym sprobowala, tylko zby pan mnie ta deska po glowie tak nie walil...
W pewnej wedrownej trupie cyrkowej magik wyczarowywal z kapelusza jajka, kure oraz koguta. Wkrotce trupa rozleciala sie. Po kilku miesiacach bezrobotny magik otrzymal list z propozycja wystepow w innym cyrku. Odpisal:
- Za pozno. Numer zjedzony.
| 1 |
