czytasz dowcip o id: 520
Na cyrkowej arenie odbywa sie mrozacy krew w zylach numer:
artysta chwyta za grzywe najwiekszego lwa, wklada swa glowe do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciaga z kieszeni wloczke i zaczyna robic na drutach. Po jakims czasie wyjmuje swa glowe z paszczy lwa i pokazuje publicznosci zrobiony na drutach szalik. Publicznosc jest zachwycona, na arene sypia sie kwiaty.
- Dziekuje - mowi artysta. - A moz ktos z panstwa potrafilby to zrobic? Z trzeciego rzedu wstaje jakas babcia i wola:
- Ja! Z wloczki nie takie rzeczy juz robilam!
powrocik
