kategoria: Czapajew (0)
Rankiem Czapajew wychodzi z burdelu.
- A pieniadze - krzyczy za nim dziewczyna.
- Rewolucjonisci pieniedzy nie biora! - dumnie odparl Czapajew.
Jedzie Czapajew w przedziale pociagu z dwiema damami.
- Niech pani nie kladzie jaj na srebro - radzi jedna z pan drugiej. - Od tego srebro matowieje.
- Trzeba sie uczyc przez cale zycie - powiedzial Czapajew i przelozyl papierosnice z kieszeni spodni do marynarki.
Czapajew rozmawial z Roztowa. W pewnym momencie poprosil o wybaczenie i wyszedl. Po chwili wrocil caly mokry.
- Deszcz? - spytala Roztowa.
- Nie, wiatr...
Pewnego razu w pociagu Czapajew zdjal skarpety i powiesil na wieszaku.
- Czy pan, panie dowodco - spytal go Pietka - wymienia czasami skarpety?
- Tylko na wodke!
Czapajew dowiedzial sie, iz aby poznac dziewczyne, trzeba do niej swobodnie podejsc, porozmawiac o pogodzie i przedstawic sie.
Pewnego razu spotkal sliczna dziewczyne spacerujaca z pudelkiem. Podszedl wiec, z calej sily kopnal pieska i rzekl:
- Nisko leci. Chyba na deszcz... Nawiasem mowiac, niech pani pozwoli sie przedstawic: Czapajew jestem!
Do otoczonego przez ,,bialych'' sztabu dywizji dociera furmanka. Wychodzi jej na spotkanie komisarz Furmanow. Powozaca kobieta schodzi z kozla, sciaga chuste i oczom zdumionego komisarza ukazuje sie usmiechniety Pietka.
- Ale sie zamaskowales! - cmoka z uznaniem Furmanow.
- Ja to jeszcze nic - mowi Pietka skromnie - wyprzegajcie towarzysza dowodce!
Wzieto do niewoli oficera ,,bialych" i zby wymusic od niego zeznania, spito do nieprzytomnosci. Jednakz oficer ku rozpaczy Czapajewa nic nie mowi.
- Mam pomysl - odzywa sie nagle Pietka. - Wszystko powie, jak jutro nie damy klina!
- Alez ty jestes potworem, Pietka... - szepnal z podziwem Czapajew.
- Towarzyszu dowodco, otrzymalismy rozkaz, zby zmniejszyc aparat...
- No coz Pietka, aparat zmniejsz, ale wezownice zostaw!
Wspomina uczestnik wojny domowej, ktory ostatni widzial Czapajewa.
- Plynie Czapajew przez rzeke Ural, ranny, slaby... Ale dowodca patrzy, a tu juz ,,biali'' podchodza. Ognia! - krzyknal. Wiecej Czapajewa nie widzialem...
- Wy, towarzyszu dowodco - mowi Pietka - to czasem jak pien!
- A tak! Bywam twardy!
- Nie przyjeli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowodco. - zali sie Pietka. - Zapytali, kto to Cezar. Powiedzialem im, z kon z piatego szwadronu...
- To nie twoja wina, Pietka - pociesza go Czapajew. - Gdy ciebie nie bylo, ja go do siodmego przenioslem...
W lazni Pietka szoruje plecy Czapajewa.
- Towarzyszu dowodco, pokazala sie koszula, ktorej trzy lata temu szukalismy.
Czapajew postanowil pomoc walczacemu Wietnamowi. W tym celu kazal Pietce zdobyc samolot. Niestety przyszlo zadowolic sie silnikiem. Umocowali silnik do plotu i wystartowali. Nagle pojawily sie ,,Fantomy". Pierwszy, drugi, trzeci...
- Towarzyszu dowodco! - krzyczy Pietka. - Rabnijcie go szabelka! Ilez razy moge furtke otwierac...
Pietka otrzymal mieszkanie w Moskwie i zaprosil na ,,parapetowke" Czapajewa.
- Dojedziecie 215 autobusem - tlumaczy.
O umowionej godzinie jednak Czapajew nie przychodzi. Mija nastepna i nastepna. Wreszcie Pietka po dlugich poszukiwaniach znajduje dowodce na jednym z przystankow.
- 105, 106... - ponuro liczy Czapajew.
Czapajew, Pietka i Anka czolgaja sie do okopu ,,bialych".
- Ech, Anka, ty chyba w cywilu baletnica bylas, takie masz ladne nogi - mruczy Pietka z podziwem w kierunku pelznacej przed nim dziewczyny.
- A ty Pietka - szepce zamykajacy zwiad Czapajew - chyba byles w cywilu traktorem! Taka bruzde zostawiasz.
Do umierajacego Mao Tse Tunga przeniknal Fantomas i zdjal maske.
- Ech, Pietka - rzekl Mao - rozrzucil nas los po swiecie...
- Kto wczoraj pil? - spytal Czapajew druzyne wyprezona na placu apelowym.
Milczenie.
- Kto pil, pytam?!
- Ja - przyznal sie Pietka po dluzszej chwili.
- Dobrze. Druzyna do musztry przystap! A ty Pietka chodz, wypijemy klina...
- Towarzyszu dowodco - pyta raz Pietka Czapajewa - czy wypilibyscie litr wodki?
- A jakz!
- A wiadro?
- Oczywiscie!
- A Jezioro Bajkal pelne wodki?
- Nie! - Dlaczego, towarzyszu dowodco?
- Nie starczyloby ogorkow!
Czapajew i Pietka przeplywaja rzeke Ural. Czapajew uzywa tylko jednej reki.
- Towarzyszu dowodco! - krzyczy Pietka. - Rzuccie walizke, bo utoniecie!
- Nie moge, tam sa karty sztabu dywizji! Obydwie talie...
W muzeum Rewolucji przewodnik demonstruje szkielet Czapajewa.
- A ten maly szkielecik obok, to kto? - pyta turysta.
- To Czapajew w dziecinstwie...
| 1 | 2 |
