czytasz dowcip o id: 531

Wspomina uczestnik wojny domowej, ktory ostatni widzial Czapajewa.
- Plynie Czapajew przez rzeke Ural, ranny, slaby... Ale dowodca patrzy, a tu juz ,,biali'' podchodza. Ognia! - krzyknal. Wiecej Czapajewa nie widzialem...




powrocik